- Filterki do bletekBLETKI Zobacz wszystkie Bletki →
- Blunt wrapy
- Krótkie
- Konopne
- King size
- Gotowe | Skręcone
- Smakowe
- Na rolce
Spis treści
Recenzja waporyzatora Fenix Mini
Dziś pod lupę weźmiemy kompaktowy, przenośny waporyzator Fenix Mini. Jeden z lepszych waporyzatorów do 300 zł. Prawdopodobnie zastanawiasz się pomiędzy nim a waporyzatorem od x-max. Co w nim siedzi? Jak wygląda cały proces waporyzacji Fenixem Mini? Czy warto zainwestować w budżetowy waporyzator? Tego dowiesz się czytając moją recenzję Fenixa Mini.
Waporyzator Fenix Mini i akcesoria
Na samym wstępie omówimy sobie informacje, które znajdują się na opakowaniu oraz to, co posiada cały zestaw waporyzatora. Pierwsza rzeczą, która rzuca się w oczy jest to, że Fenix Mini jest waporyzatorem konwekcyjnym, czyli ogrzewa konopie znajdujące się w komorze gorącym powietrzem w momencie inhalacji. Z moich spostrzeżeń wynika jednak, że jest waporyzatorem hybrydowym, czyli ogrzewa powietrze nie tylko poprzez zaciąganie się ale również poprzez system kondukcji.
Kondukcja polega na ogrzewaniu ścianek komory waporyzatora. Ten artykuł przybliży ci bardziej działanie kondukcyjnych waporyzatorów. Producent próbuje tutaj trochę ukryć fakt, że nie jest to w pełni konwekcyjny waporyzator, a to jest niestety nieprawdą. Niektórzy mogą myśleć, że to minus tego urządzenia, jednak ja uważam trochę inaczej, ale o tym później. Producent postarał się o to, by Fenix Mini trafił do szerszego grona użytkowników i stworzył go nie tylko z myślą o waporyzacji suszu np. CBD, ale również koncentratów.
Koncentraty to np. woski.
[1704]
W zestawie znajdziemy nakładkę na koncentraty i tu mamy pierwszy spory minus. Nakładka ta absolutnie się nie sprawdza, każda próba użycia koncentratu przeze mnie kończyła się fiaskiem. Ta nakładka po prostu nie działa. Jeżeli szukasz waporyzatora do koncentratów radzę się skupić na produktach, które są do tego lepiej przystosowane. Poza tymi kilkoma informacjami na opakowaniu mamy również wyszczególnione co znajduje się w zestawie, a mianowicie:
- Waporyzator przenośny Fenix Mini,
- wkładka do koncentratów,
- zapasowa, silikonowa uszczelka z sitkiem,
- szczoteczka do czyszczenia,
- pinseta,
- kabel USB,
- narzędzie do mieszania w komorze tzw. ubijacz,
- instrukcja obsługi.

Wygląd waporyzatora przenośnego Fenix Mini i opakowania
Samo pudełko jest bardzo zgrabne, nieduże no i dość twarde więc podczas transportu nie ma szans, by waporyzator się uszkodził. Natomiast Fenix Mini jest bardzo poręczny, dyskretny i mieści się w mojej dłoni, choć moja dłoń też do najmniejszych nie należy. Jestem w stanie go ukryć zaciskając pięść. Mieści się w kieszeni spodni, w nerce, pokrowcu lub w kieszonce plecaka. Dzięki czemu zyskuje na dyskrecji podczas waporyzacji i przenoszenia urządzenia, co jest dużym plusem.
Materiał z którego został wykonany waporyzator Fenix Mini na pierwszy rzut oka wygląda jak plastik, jednak nie tyle co tandetny, a bardziej „premium” – coś w stylu twardego ABS, być może stal powleczona jakimś gumopodobnym materiałem. Ogólne wrażenie na plus. Powłoka Fenixa Mini jest wykonana tak, że na bank nie wyślizgnie się on z dłoni. Jeżeli chodzi o ustnik jest to typowy plastik. Jego wymiary to ok. 8cm długości, oczywiście z ustnikiem, szerokośc to ok. 5 cm, a grubość ok 2,5 cm. Można porównać go do dwóch zapalniczek Zippo więc łatwo sobie w głowie zobrazować jego wielkość. Jest to naprawdę bardzo małe urządzenie.

Jak używać waporyzatora Fenix Mini – instrukcja obsługi
Obsługa jest na tyle łatwa, że w żadnym stopniu nie będzie sprawiać problemów dla ludzi, którzy będą mieli pierwszy raz w życiu styczność z takim sprzętem. Całe użytkowanie zamyka się w trzech przyciskach. „PLUS”, „MINUS” oraz ten od włączania i wyłączania urządzenia. Poza tym na samym waporyzatorze mamy ukazaną ścieżkę przepływu powietrza, nie jest ona jakoś super duża ale biorąc pod uwagę to, ile można do niego załadować, to jest ona wystarczająca.
Ścieżka przepływu powietrza w Fenixie Mini jest umiejscowiona tak, że nie ma styczności z żadnym z elementów budowy waporyzatora, co ma szczególny wpływ na jakość pary. Dzięki temu nie będziesz w trakcie zaciągania czuć zapachów wnętrzności wejpa, plastiku…
Minusem jest to, ze Fenix Mini nie ma wymiennego akumulatora. Ładowanie odbywa się poprzez kabel micro-USB, trzeba tu napomknąć o tym, że Fenix Mini w zestawie nie posiada ładowarki sieciowej, tzw. kostki ale myślę, że w tej cenie nie ma sensu do tego się przyczepiać, poza tym wydaje mi się, że każdy w domu taką ładowarkę posiada. Apple nie było pierwsze! xD
Zwróć uwagę jaką ładowarkę masz w domu, jeśli posiadasz tylko te „Quick Charge”, to polecałbym zakupić zwykłą – bez szybkiego ładowania ponieważ przez szybkie ładowanie można popsuć akumulator gdyż nie jest on przystosowany do takiego ładowania. Jest to informacja od producenta. Specjalista od obwodów wie, jaka jest rzeczywistość i stosuje na własną odpowiedzialność :wink:. Poza tym ładując na „szybko” i do pełna skracasz żywotność akumulatora, co raczej nie jest opłacalnym interesem.

Fenix Mini – bateria i akumulator
Wyposażony w baterię o pojemności 1600 mAh. Bateria wystarczy na ok. 7 do 10 sesji co przekłada się czasowo na ok. 40 minut ciągłej waporyzacji. Nie jest to zły wynik na tak małe urządzenie, wręcz odwrotnie. Jeśli jesteś na imprezie to wiadomo, że ten czas strasznie szybko ucieka dlatego możesz tak jak ja zaopatrzyć się w powerbanka i nagrzewać go przez całą imprezę, bo akumulatora w nim nie wymienisz tak jak w X-Max.
Niektóre firmy mogłyby się uczyć od tego urządzenia jak dobrze zaopatrzeć waporyzator w odpowiedni dla niego akumulator. Tu serio nie ma się do czego przyczepić, a wręcz odwrotnie – trzeba go chwalić! No poza jednym małym szkopułem tj. brakiem wymiennej baterii. Pozostaje tylko powerbank.
Fenix Mini – temperatura i jej regulacja
Zakres regulacji temperatury jest w porządku. Możemy ustawić ją między 160 stopni, a 221 stopni z dokładnością do 1 stopnia celsjusza. Nie jest to super szeroki zakres temperatur, ale nadaje się do większości ziół, które są dostępne na rynku. Aromat i smak waporyzwanego suszu, w tym przypadku użyłem suszu CBD Blueberry, jest akceptowalnie wyczuwalny, oczywiście jak na taką cenę. Jest to raczej smak i zapach przypalonej kukurydzy z domieszką terpen. Nawet po wysezonowaniu wnętrza.
Od startu, do maksymalnej dozwolonej przez urządzenie temperatury upłynęło w sumie 36 sekund. Przynajmniej tak pokazuje wyświetlacz. Rzeczywistość jest zgoła inna i nie jest w stanie się tak szybko nagrzewać. Widać to po zaciągnięciu, zaraz po nagrzaniu. Fenix zyskuje pełną sprawność temperaturą po 2-3 sztachach.
Moja najlepsza sesja, to załadowanie i opróżnienie jednej komory i zaraz po tym naładowanie kolejnej. Dopiero wtedy doświadczyłem „pełnej” sprawności tego wapka.
Nie jest to waporyzator typu Mighty czy TERA, więc tutaj nie mogę się do niczego przyczepić. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego jakiej temperatury używać do poszczególnych ziół, suszu CBD, medycznej marihuany – to możesz kliknąć tutaj, a przekieruje cię na odpowiedni artykuł.

Ustnik Fenixa Mini oraz czyszczenie waporyzatora
Ustnik Fenixa Mini jest dość ciekawy, wręcz niespotykany w innych waporyzatorach przenośnych jeśli chodzi oczywiście o design. Jeśli chodzi o użytkowanie to osobiście wolę płaskie ustniki. Ustnik nie jest zły po prostu mi nie przypadł do gustu, jest taki „nienaturalny” w użytku. Ile osób tyle zdań więc tobie akurat może się to spodobać. Żeby wyciągnąć ustnik musimy go po prostu wyłamać. Jest to pewien minus ponieważ zatrzaski, które zostały zastosowane przy ustniku i reszcie urządzenia mogą się po czasie wyrobić i ustnik może luźno latać, a nawet wypadać.
Póki co ja nie miałem z tym problemu, a trochę go użytkuje i testuje więc nie ma co zbytnio martwić się o to na zapas. Lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie magnesów. Co do samych części z których składa się ten ustnik, jest już do czego się przyczepić. Silikonowa uszczelka na której zamontowane jest sitko lubi wypadać, wystarczy wyobrazić sobie, że jesteście na imprezie, wychodzicie na świeże powietrze by doinhalować się trochę suszem konopnym CBD i ta uszczelka po prostu wypada. Jest ciemno, jesteście w środku miasta i raczej ciężko będzie ją znaleźć plus może zostać zabrudzona. Nie jest to duży minus ale z pewnością będzie irytować i na bank zdarzy się wam zgubienie sitka z całą uszczelką.
Bardzo fajnym atutem ustnika Fenixa Mini jest to, że jest on po prostu przedłużony. Mankamentem tego rozwiązania jest to, że w tym miejscu będzie zbierać się osad tzw. Resin także trzeba będzie niestety intensywnie czyścić to miejsce, sitka tyczy się to samo jednak to chyba standard w każdym waporyzatorze. Plusem jest to, że cały ustnik możemy po prostu zamoczyć w alkoholu IZO i odczekać kilka minut, opłukać go wodą i będzie jak nowy.

Komora grzewcza waporyzatora Fenix Mini
Komora waporyzatora Fenix Mini jest stalowa, co jest zdecydowanie na plus, z tego względu, że wybierając do waporyzacji załóżmy hasz konopny, to łatwiej będzie go wyczyścić ze ścianek stalowych, niż z ceramicznych. Przy komorze ceramicznej zdarzało mi się, że resztki hashu zostawały na ściankach i ogólnie, przyklejał się do nich mimo, że komora była czyszczona od razu po waporyzacji. Przy komorze stalowej tego nie doświadczyłem ani razu. Komora Fenixa Mini jest dość pojemna jeśli przyjmiemy, że sesja będzie się odbywała dla jednej osoby. Pojemność to ok. 0.15-0.20 g czyli wystarczająca ilość na ok. 5-7 wdechów.
Dodatkowym atutem jest możliwość użycia kapsułek na susz. Są zwolennicy tej opcji, np. mój stary fanatyk jarania. Nabijasz te kapsułki suszem i np. w plenerze wymieniasz kapsułki, zamiast wysypywać i dosypywać susz.
Dla mnie to zbędny koszt. Nie po to płacisz za waporyzator 200 z hakiem, żeby zakupić sobie do niego bubbler, inny ustnik, kapsułki, pojemnik na kapsułki i młynek na kapsułki xD Już lepiej wybrać coś z wyższej półki, zamiast tych akcesoriów. A na susz w plener wybrać tubkę na jointa, do której przesypiesz stuff. Właśnie Ci oszczędziłem 100 zł. Nie dziękuj.
Stosunek zużycia materiału jest dość rozsądny pod warunkiem używania średnio zmielonego suszu, może nawet w kierunku średnio-drobnego. Z pewnością jest to wydajny waporyzator. Jeśli masz w kieszeni nieco więcej budżetu, to możesz także zwrócić uwagę na Fenixa Titanium, z tytanową komorą grzewczą. Ten odda smak nieco lepiej i szybciej się nagrzeje.

Test Fenixa Mini przy waporyzacji suszu CBD
Sprawdzimy sobie jak susz CBD,– zachowuje się podczas waporyzacji oraz jak sobie z nim radzi waporyzator do suszu Fenix Mini.
Test zrobimy na trzech wariantach temperatury; w przypadku suszu to będzie 160, 180 oraz 221 stopni. Od razu po włączeniu feniksa praktycznie po 20 sekundach, susz zaczął parować co potwierdza to, że waporyzator nie jest w stu procentach konwekcyjnym waporyzatorem. Jak wspomniałem na początku recenzji nie jest to minus w żadnym wypadku ponieważ susz ogrzewa się równomiernie, chmura jest intensywna, smak jest intensywny, no trudno tutaj doczepić się do tego, że jest hybrydowym waporyzatorem. Jeśli chodzi o smak to ciężko będzie wam znaleźć waporyzator w tym przedziale cenowym, który tak idealnie oddaje smak suszu. Tutaj oczywiście wyjątkiem będzie niezastąpiony Vapcap jednak to nie jest vape elektryczny.

Podsumowanie i opinie Fenix Mini
Nie jest to waporyzator z najwyższej półki cenowej, trzeba zapłacić za niego ok. 250-300 zł choć bliżej tej dolnej granicy. Nie można w tym przypadku również oczekiwać, że jest to produkt premium – co producent wyszczególnia na opakowaniu, jak i papierach dołączonych do zestawu. Natomiast jak najbardziej jest to waporyzator wydajny. Do tego został stworzony.
Próżno tutaj szukać głębi smaku. Użytkownicy Vap capa raczej się zawiodą. Można go nazwać klasą premium ale w przedziale cenowym 200-300 zł. Innej opcji tutaj nie widzę.
Jakie są opinie użytkowników?
Niewątpliwie wejp firmy fenix mini jest jednym z najpopularniejszym waporyzatorów na rynku. Bije swoje rekordy popularności głównie za sprawą walki cenowej pomiędzy dystrybutorami. Jeśli koniecznie potrzebujesz waporyzator elektryczny – to dobra opcja do konopi. Tak samo, jak X-Max.
Z minusów:
- brak możliwości wymiany akumulatora,
- nakładka, która marnuje koncentrat,
- absolutnie niewygodny ustnik, jego czyszczenie, brudzenie, używanie.
- wdychana para podczas inhalacji będzie dość ciepła.
Z plusów:
- czas pracy na baterii pod względem wielkości urządzenia,
- dyskrecja i konstrukcja,
- metalowa komora,
- wielkość chmur,
- cena,
- łatwość obsługi urządzenia i regulacji temperatury,
- wyświetlacz.
Jest porównywalny z waporyzatorem od X-Max. Znacznej różnicy upatrywałbym w komorach i budowie tych urządzeń. Nie ma znaczenia, który sprzęt kupisz – jeśli zaczynasz, to obydwa sprzęty będą w porządku.

Poniżej zamieszczam filmik gdzie możecie zobaczyć krótką recenzję Fenix Mini waporyzator na youtube. Jak radzi sobie w akcji, jego unboxing oraz opinię Fenixa Mini.









